Zloty i upadki

Kolejny ból dupki po dłuższej chwili niebytności. Dlaczego tak długo? A co to za różnica? Jak trzeba to trzeba. I Tyle. Ale do rzeczy.
Zauważyłem, pewną tendencję jeśli chodzi o zloty militarne/pojazdów militarnych i inne imprezy nazwijmy je „masowymi”. W większości przypadków jest to tendencja spadkowa. Dlaczego? A bo ja wiem… Miałem okazję być na kilku zlotach i w sumie bardzo niewiele było fajnych. Utarło się wszem i wobec, że na zlot jedzie po to, żeby pochlać z ludźmi z taką samą zajawką, ze starymi znajomymi, których się nie widziało etc. I tu pojawia się moje pytanie. Czy tylko o to chodzi? Jeśli tak, to po co się szpeić na zlot? Można przecież nie brać niczego ze sobą, poza czymś do spania i sprzętu biwakowego. Dlaczego? Przecież to nasi militarni znajomi – czyli wiedzą, że jesteśmy militarystami. A szpej nie będzie potrzebny bo i tak pijemy, zamiast robić pokazy itd. Kumam, żeby polecieć wieczorkiem, jak teren zlotu jest zamknięty dla „zwiedzających” do chłopaków, popić i pogadać. Ale niech nie będzie to zajmowało czasu całego zlotu!
Megaklimatyczne poniemieckie spichlerze w Bornym Sulinowie
źródło: http://tiny.pl/qss58

 

Każdy zlot ma jakieś zalety 😉
źródło: http://tiny.pl/qss5s
Tutaj posłużę się przykładem Majówki ASG w Bornym Sulinowie. Kurde, 400 osób, a spora część nawet nie wychodziła z OFF-a przez całą majówkę, bo nie byli w stanie. W takim razie tacy ludzie jadą na takie imprezy? Nachlać się można w domu. Zdzwonić chłopaków, dogadać się i chlać na umór cały długi weekend majowy jak się tak bardzo to lubi. A tak pojadą jeden z drugim barany i psują zabawę ludziom, którzy (o zgrozo!) chcieliby się postrzelać, porobić fajne rzeczy niekoniecznie z flaszką w ręku. Co z tego, że 400 osób było skoro 100 leżało naorane jak bąki?
Powstańczy “Kubuś” (oryginał) na Zlocie w Podrzeczu
źródło: https://www.facebook.com/strefamilitarna/photos_stream
W zeszły weekend był zlot pojazdów w Bornym. I znowu to nieszczęsne Borne. Miejscóweczka naprawdę klimatyczna. Sama świadomość historii tego miejsca robi wrażenie. A zlot? Chamski festyn. Więcej straganów niż ludzi. Były podobno jakieś pokazy (byliśmy w piątek i nie widziałem żadnego). Zlot w Darłówku? Przemianować na jarmark Darłowski czy jakoś tak. Krótko mówiąc „chujnia”. Na szczęście sytuację ratuje zlot w Podrzeczu. Jest to zlot jaki sobie zawsze wyobrażałem. Całe dnie coś się dzieje. Cały czas słychać strzały, ryk maszyn i ogólnie jest uberfajnie. Szkoda, że to tylko raz w roku i tylko tam (póki co najlepszy zlot na jakim byłem).

 

Bardzo ładna kopia Pantery na Zlocie w Podrzeczu
źródło: https://www.facebook.com/strefamilitarna/photos_stream

Ale wiadomo. Zlot jest odbierany różnie. Mnie akurat taki odbiór tego typu imprez nie bardzo odpowiada. I niestety szkoda mi czasu i pieniędzy, na oglądanie zachowań jak z filmików typu „Walki Żuli”.

źródło: http://tiny.pl/hkz86

Niestety trzeba będzie ograniczyć wyjazdy do kilku imprez rocznie. Przynajmniej dziewczyna będzie zadowolona.

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s